Szedłem przez ulicę, a ludzie… rzucali się sobie w ramiona, płakali, wręczali kwiaty… mnie paru wierzycieli odwiedziło wczoraj w domu, dawali pieniądze i mówili: “Proszę, nie potrzebujemy ich teraz. Oddasz, kiedy mieć będziesz”.
Pacjenci w szpitalach wyrzucali kule oknami, leciały kroplówki, szczepionki, maski z tlenem i te cholerne respiratory… Lekarze zaczęli leczyć ludzi, a pielęgniarki współżyć z chorymi…
Z twarzy zniknęły mi wszystkie blizny po godzinie wychowawczej, a nauczyciele cieszą się, że mnie uczą.
Matka przestała pić wczoraj, babcia przejrzała na oczy, a ja mogłem wreszcie coś zjeść…
Wstał nawet dziadek z grobu, stanął na nogi i obiecał, że rozpoczyna nowe życie. Leży teraz na Alei Zasłużonych…
Z zagranicy wróciło 10 milionów Polaków. Jeszcze wczoraj przyjechało za nimi 25 milionów Niemców, 40 milionów Anglików, 50 mln Szwedów, 70 mln Rusków, 80 mln Amerykanów i 0,5 miliarda Chińczyków.
Od wczoraj każdy chce być Polakiem.
Polak chce być wreszcie taki jak każdy.
Dobre
Tak właśnie zauwazyłam, ze ktoś mi się na chatę wpieprzył.. ach..
No cóż, w końcu zaczynamy nowe życie… życie w IV RP
.
moczne, moczne
Dziś polsko-rosyjska rodzina z Łotwy poprosiła o azyl polityczny. Nic nie wskórała. Polska nie jest dla Polaków.
Idylla … jak w niebie …