W sam pierw, zanim rozpalę do czerwoności waszą wyobraźnię, muszę się czymś pochwalić. Pewnie już wiecie, ale jeśli jeszcze nie wiecie, to się dowiecie. Zaraz zwalę Was z krzeseł. Uwaga, trzymajcie się: Poprzedni mój tekst – lekcję podrywania obejrzało bagatela 1000 osób! Tak! Caaały okrągły tysiak młodych, napalonych, chętnych przygód plemników raczyło wbić się w komórkę jajową mojego bloga. Co z kolei zainspirowało mnie do zrobienia drugiej – jeszcze lepszej, jeszcze zabawniejszej i jeszcze inteligentniejszej. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że to na co się porywam jest czymś na miarę mission impossible [czyli względnie niemożliwym]. W końcu postanowiłem więc pozostać na starym równym poziomie. A z tą lekcją to jeszcze się wstrzymać.
Ale do rzeczy. Mówi się, że seks jest w Polsce tematem tabu. To prawda. Nawet dzieciakom w proosty sposób nie umiemy wytłumaczyć, skąd się one biorą, co w skutkach ma poważne i zaskakujące konsekwencje. I uciekamy się do standardowych, a zarazem głupich wymówek, że ich bocian przyniósł albo jakiś inny jeszcze szpieg obcego wywiadu. Dopiero po kilkunastu latach ci młodzi, niezorientowani ludzie w końcu się orientują, że dzieci biorą sie zupełnie z czego innego i że mają już swoje.
Nie potrafimy też o nim otwarcie, po ludzku porozmawiać. Prawie każdy to robi, ale żeby wymienić się swoimi sposobami czy też zamienić parę zdań na temat ulubionej pozycji? A gdzie tam. Bo to za intymne. Bo to nie wypada. Gówno prawda.
Są też tacy, co seksu po prostu nie lubią a wręcz nienawidzą [to pewnie Ci z Samoobrony - a głównie Hojarska]. Ja tam seks uwielbiam, bo uważam, że każdy powinien lubić to co robi.
Ostatnio mieliśmy seks-aferę. W końcu jakaś dobra inicjatywa ze strony nam miłościwie panujących. Trzeba było uświadomić społeczeństwu, jak się profesjonalnie molestuje w pracy a nie odwala jakąś nędzną fuszerkę. Na ten genialny pomysł wpadli jak zawsze niezawodni w tych sprawach Lepper z Łyżwińskim (ps. “Ręce niespokojne”). Brawo!
Przy okazji, dowiedziono też, że Andrzej nie tylko uprawia buraki, ale i seks.
Co racja to racja:)
Co racja to racja
Seks seks seks Wszędzie seks Ale niż demograficzny to i tak mamy Polacy Apeluje do was Zdejmijcie prezerwtywy i zróbcie coś z tym problemem Autor blogu nawet z moją pomocą nie da rady tego zrobić Przecież kazdy płodny człowiek w całym życiu może zrobić kilkadziesiąt dzieciaków A że powiedziane jest że Polak potrafi to myślę że tą liczbę dalibyśmy radę potroić Może nawet dojdzie do tego że połowę ludności świata będą stanowić Polacy
ciekawe z kim ty uprawiasz ten seks!! chyba z bratem!!
albo z olka:P
Chyba z Tobą Weronisiu! Bo zdaje mi się że to Ty z nim kręcisz i się przy tym podniecasz, a nie Olka. Ona nie jest taka jak Ty!
wiesz olu- ja nie podpisuje sie na jego blogu jako żona:PI nie pisze komentarzy bez sensu!!
Dopiero po kilkunastu latach ci młodzi, niezorientowani ludzie w końcu się orientują, że dzieci biorą sie zupełnie z czego innego i że mają już swoje.
A wiesz jak przypomne sobie jakichstam znajomych z podstawowki, to rzeczywiscie masz racje. Zanim ja poszlam na studia to jedna miala juz czworo
Oj Wesoł, Wesoł… piszesz o seksie i wogóle, a jak na ciebie spojrzeć to raczej z nim się nie kojarzysz…
A Weronika i “Żona” tylko zrobiły z siebie debilki
A czy “żona” to od razu musi być Wesoła Weronisiu?
I to te Twoje komentarze są bez sensu
Co cię obchodzi z kim chłopak stara się naprawić niż demograficzny?